Kosmetyki naturalne: moda czy uroda?






Od jakiegoś czasu panuje moda na bycie „bliżej natury”. Pojawiających  się nowe marki, które oferują kosmetyki bez zbędnych zapychaczy, rozrastają się stoiska w supermarketach ze zdrową żywnością. I pewnie ta moda przeminie kiedyś jak każda inna, ale to nie ważne. Ważne, że w ogóle jest. Dlaczego? A to dlatego, że buduje świadomość konsumentów i poszerza naszą wiedzę na temat zdrowego stylu życia.
Co więcej, zmusza producentów do ulepszania składów i unikania substancji, które nam szkodzą. I chociaż nie na rękę są koncernom świadomi konsumenci, to na szczęście coraz więcej osób czyta składy produktów i wie, co wkłada do koszyka.


Droższy znaczy lepszy?

I tak, i nie. Z jednej strony kosmetyk o dobrym składzie musi kosztować, bo tam nie ma tanich „zapychaczy”. Nic więc dziwnego, że kosmetyki naturalne są droższe od tych „tradycyjnych”, które na swojej (długiej) liście składników substancje aktywne mają na szarym końcu (czyli jest ich najmniej), często nawet za konserwantami. Prym natomiast wiodą chemiczne substancje, które mają sprawić, że kremu będzie dużo, a kosztować będzie mało – takie cuda :).

Z drugiej strony, wiele firm wykorzystuje modę na naturalne kosmetyki i ceny ich produktów są dla przeciętnego Kowalskiego nie do zaakceptowania. I chociaż pani od marketingu może w nieskończoność wymieniać zalety tego cudownego kremu za 200 zł i mówić skąd to ona nie sprowadza składników, to taka cena i tak jest dla mnie zbyt wygórowana. I ja rozumiem, że koszty związane z produkcją, promocją itp. są wysokie. Ale jeśli są na rynku świetne produkty naturalne, których ceny nie przerażają, to chyba znaczy, że można, tak? 

Oczywiście jest jeszcze jeden sposób na obniżenie kosztów – mój ulubiony, czyli „Zrób to sam” :). Nie dość, że wiesz co jest w kosmetyku i w jakiej ilości, możesz sama modyfikować przepis oraz dostosowywać go do własnych potrzeb, to sprawia duuuużo frajdy. Ma tylko jedną wadę – baaaaaardzo uzależnia ;).

Naturalny znaczy gorszy?

Spotkałam się z opinią, że naturalne kosmetyki nie działają. Że niby w tych drogeryjnych to jest tamto i siamto, jakieś kompleksy, cuda na patyku. Jeśli nie działają jak twierdzą niektórzy, to dlaczego zwykle producenci chwalą się, że ich kosmetyki są skuteczne dzięki zawartości np. kolagenu, elastyny, kwasu hialuronowego, oleju arganowego, oleju jojoba, masła shea? Przecież to wszystko naturalne substancje…  


A jak to wygląda w praktyce


Przygotowałam dla Was małe porównanie kremów do twarzy, w skład których wchodzi kolagen i elastyna. Wzięłam pod uwagę krem z drogerii znanej marki i krem DIY.


Analiza składu kremu z kolagenem i elastyną znanej marki



+ Aqua - woda, rozpuszczalnik;


- Paraffinum Liquidum - parafina, olej mineralny, który tworzy na skórze nieprzepuszczalna warstwę, co powodujący szybsze starzenie się skóry. Daje złudne wrażenie nawilżenia i wygładzenia. Często stosowana w kosmetykach ze względu na niską cenę;


+ Glycerin- gliceryna, substancja o właściwościach nawilżających, reguluje procesy prawidłowej odnowy naskórka;


+/-Glyceryl Stearate - emolient, bezpieczny, ale może zatykać pory i powodować podrażnienia;


+ Cetearyl Alcohol - emolient, nawilża skórę, pełni rolę konsystencjotwórczą;


+ Decyl Oleate - emolient, zmiękcza i wygładza skórę jednak może zatykać pory; 


+/- Ceteareth-12 - emulgator, nie można stosować na podrażnioną skórę; 


+/-Ceteareth-20 - emulgator, nie można stosować na podrażnioną skórę; 


- Petrolatum - wazelina, olej mineralny, pochodna ropy naftowej, nie jest wchłaniana przez skórę, tworzy na niej film, nie pozwala skórze oddychać, przez co sprzyja rozwojowi bakterii beztlenowych;
+/- Dimethicone  - silikon, może podrażniać skórę i zatykać pory;  


+/-Propylene Glycol - ułatwia przenikanie substancji aktywnych przez skórę, może wywołać podrażnienia i alergie, niektóre źródła podają, że jest toksyczny; 


+ Soluble Collagen – kolagen, substancja aktywna, naturalny składnik, który wygładza, nawilża i regeneruje skórę; 


+ Hydrolyzed Elastin – elastyna, substancja aktywna, nawilża skórę i zapewnia jej elastyczność;  


+ Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E, ma działanie antyoksydacyjne, nawilża, wygładza zmarszczki, jest naturalnym konserwantem;  


- Retinyl Palmitate - pochodna witaminy A, która jednak w przeciwieństwie do niej nie wykazuje działania przeciwzmarszczkowego, a dodatkowo może przyspieszyć rozwój raka w połączeniu z promieniowaniem UV, zakazana w ciąży;  


- PEG 8- emolient, uszkadza warstwę lipidową skóry sprawiając, że staje się bardziej podatna na podrażnienia;


+ Tocopherol - witamina E, zwalcza wolne rodniki, nawilża, hamuje proces starzenia się skóry;  


+ Ascorbyl Palmitate - pochodna witaminy C, antyoksydant, hamuje proces starzenia się skóry i poprawia jej elastyczność;  


+ Ascorbic Acid - witamina C, antyoksydant, rozjaśnia przebarwienia, spowalnia proces starzenia się skóry;  


+ Citric Acid – konserwant; 


-DMDM Hydantoin - konserwant, pochodna formaldehydu wykazującego działanie rakotwórcze;  


- Methylparaben - konserwant, może powodować alergie i podrażnienia;  


- Propylparaben - konserwant, może powodować alergie i podrażnienia;  


+/- Parfum - substancje zapachowe; 


+/- Butylphenyl Methylpropional - składnik kompozycji zapachowej, znajduje się na liście potencjalnych alergenów;  


+/- Citronellol - składnik kompozycji zapachowej, znajduje się na liście potencjalnych alergenów;  


+/- Geraniol - składnik kompozycji zapachowej, znajduje się na liście potencjalnych alergenów;  


+/- Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde -  składnik kompozycji zapachowej, znajduje się na liście potencjalnych alergenów;  


+/- Linalool -  składnik kompozycji zapachowej, znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

W skrócie: zapychacze, trochę substancji aktywnych, konserwanty i syntetyczne zapachy. No i jak Wam się podoba? Bo mi wcale...



Analiza składu krem DIY z kolagenem i elastyną


+ Aqua - woda, rozpuszczalnik;


+ Hyaluronic Acid - kwas hialuronowy, pomaga utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry, odbudowuje uszkodzony naskórek, wygładza, poprawia elastyczność; 

+  Persea Gratissima (Avocado) Oil - olej awokado, nawilża, odżywia, wnika w głębsze warstwy skóry, uzupełnia barierę lipidową, polecany do cery suchej, dojrzałej;

+ Argania Spinosa Seed Oil – olej arganowy, antyoksydant, ujędrnia, wygładza, zapobiega starzeniu się skóry, łagodzi podrażnienia, polecany do cery dojrzałej i wrażliwej;

+ Soluble Collagen – kolagen, substancja aktywna, naturalny składnik, który wygładza, nawilża i regeneruje skórę; 

+ Hydrolyzed Elastin – elastyna, substancja aktywna, nawilża skórę i zapewnia jej elastyczność;  


+ Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter – masło kakaowe, nawilża, natłuszcza, łatwo się wchłania;

+ Cocos Nucifera (Coconut) Oil - olej kokosowy, łagodzi podrażnienia, odżywia skórę, przeznaczony do cery suchej, dojrzałej, a także polecany przy AZS;

+ Moringa Oleifera Oil - olej moringa, wygładza i zmiękcza skórę, działa przeciwzmarszczkowo; 

+ Methyl Glucose Sesquistearate – emulgator, posiada certyfikat Eco-cert;

+ Cetyl Alcohol  - alkohol cetylowy, stabilizator emulsji;

+ Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E, ma działanie antyoksydacyjne, nawilża, wygładza zmarszczki, jest naturalnym konserwantem;  

+ Phenoxyethanol – konserwant stosowany w kosmetykach naturalnych;

+ Ethylhexylglycerin – konserwant pochodzenia naturalnego;

+ Rosa Gallica Flower Oil – naturalny olejek zapachowy, ma działanie regenerujące.


I jak Wam się podoba? Który krem wybieracie?

4 komentarze :

  1. Powoli zamieniam chemię na kosmetyki eko. Ceny są dość wysokie więc próbuję też sama robić maseczki i błyszczyki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedys sie nad tym zastanawialam ale czytam sklad tylko jak kupuje kosmetyki dla corki :) Moj portfel chyba nie wytrzymal by tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest sposób na obniżenie kosztów, czyli 'Zrób to sam(a)' :) A jeśli nie masz ochoty kręcić kosmetyków sama, czytaj etykiety, bo na półkach sklepowych są fajne produkty w dobrych cenach!

      Usuń
  3. Nie jestem przeciwniczką "chemicznych" kosmetyków, ale staram się generalnie ograniczać ilość "chemii" w swoim życiu. Przerzuciłam się na kilka "kosmetyków z kuchni" - olej kokosowy, olej lniany czy też kawę do peelingów ciała. Bardzo też lubię używać masła karite i czarnego mydła. Niektóre naturalne składniki kosmetycznie mnie podrażniają, dlatego z dozą strachu testuje nowe naturalne kosmetyki ;) Na szczęście znajdziemy już w Polsce naturalne kosmetyki, które nie mają wygórowanych cen :)

    OdpowiedzUsuń

Nature by Me © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka