Przepis na lekki krem do cery tłustej i mieszanej




Do zrobienia swojego pierwszego kremu zbierałam się dość długo. A bo to za trudne, a to nie mam wszystkich potrzebnych składników, a bo na pewno mi nie wyjdzie... Wymówek tysiące. 

Lecz gdy po raz milionowy kupiłam w drogerii krem, który niby był do mojej cery, a jednak znowu okazał się totalną klapą (dodam, że raz jedyny udało mi się zakochać w drogeryjnym kremie, jednak była tylko opcja na noc, którą w dodatku wycofali wkrótce po tym, jak ją odkryłam), postanowiłam zaryzykować. I chyba domyślacie się, że od tamtej pory nie kupiłam już ani jednego kremu. 
 
Jeśli macie te same obawy, co ja, to coś Wam podpowiem.
 
NIE
, to nie jest trudne.
 
NIE, nie musicie mieć tysiąca składników, żeby zrobić krem (podstawową listę składników znajdziecie TU).
 
NIE, nie ma dużego ryzyka, że coś Wam nie wyjdzie.

I powiem Wam nawet coś więcej – jeśli potraficie upiec ciasto, i to nie bezę Pavlova, czy jakieś inne wymyślne, a zwykłe, najzwyklejsze, nawet zakalec, to krem też potraficie zrobić!

Serię przepisów na kremy zaczynamy od mojego ulubieńca. Stosuję go już od dawna, ale za każdym razem, gdy go robię, coś zmieniam. Bo przecież kobieta zmienną jest ;). Jednak nie raz już przekonałam się, że lepsze wrogiem dobrego. Dlatego postanowiłam już nie modyfikować tego przepisu, bo krem zrobiony według tego właśnie to dla mnie mistrzostwo świata.

Na początek parę słów o substancjach aktywnych, abyście wiedziały, jakich cudów możecie się spodziewać.

Olej lniany – działa przeciwzapalnie, regeneruje naskórek, przyspiesza gojenie. Przeciwdziała tworzeniu zaskórników.

Olej jojoba - ma budowę chemiczną bardzo podobną do ludzkiego sebum, przyśpiesza regenerację komórek skóry, łagodzi stany zapalne. Odpowiedni dla każdego rodzaju skóry.

D-panthenol ma właściwości regenerujące oraz higroskopijne, czyli posiada zdolność gromadzenia wody w naskórku, dzięki czemu działa silnie nawilżająco.

Mocznik – działa nawilżająco, zmiękcza naskórek, poprawia jędrność skóry.

Alantoina – ułatwia odnowę uszkodzonego naskórka, ma działanie łagodzące, nawilża i zmiękcza skórę. 

Olejek z drzewa herbacianego - ma działanie bakteriobójcze.

Składniki na 50 g kremu:

Faza olejowa
1 g emulgatora GSC
1 g alkoholu cetylowego
5 g oleju jojoba

Faza wodna
32 g wody
2 g D-panthenolu
3 g mocznika
0,5 g alantoiny

Faza dodatków
5 g oleju lnianego
7 kropli konserwantu FEOG
5 kropli olejku z drzewa herbacianego
Szczypta gumy ksantanowej

Wykonanie

  1. Przygotowanie naszego kremu rozpoczynamy od zdezynfekowania wszystkich narzędzi, których będziemy używać podczas mieszania naszego mazidła.
  2. W jednej zlewce łączymy składniki fazy olejowej, a w drugiej składniki fazy wodnej (może być np. w słoiczkach jeśli nie posiadamy zlewek).
  3. Obydwa naczynia umieszczamy w łaźni wodnej, czyli nalewamy odrobinę wody do większego naczynia (np. garnuszka), wstawiamy do niego nasze zlewki i podgrzewamy. 
  4. Gdy widzimy, że składniki rozpuściły się, wyjmujemy naczynia z łaźni wodnej i wlewamy zawartość zlewki z fazą olejową do zlewki z fazą wodną, po czym rozpoczynamy mieszanie np. spieniaczem do kawy w celu połączenia składników.
  5. Mieszamy przez chwilę, po czym odstawiamy i czekamy, aż krem zacznie gęstnieć. Wtedy znowu rozpoczynamy mieszanie i dodajemy składniki wrażliwe na podgrzewanie, czyli konserwant, olej lniany i olejek z drzewa herbacianego.
  6. Na koniec wsypujemy odrobinę gumy ksantanowej, aby trochę zagęścić nasz krem.
  7. Przekładamy do zdezynfekowanego pudełeczka i smarujemy według potrzeb.

Wskazówki

Aby krem nie wyszedł zbyt napowietrzony, zdejmij sprężynkę z mieszadełka. Jeśli to nie pomoże, odstaw krem na 24h, a po tym czasie dokładnie wymieszaj krem łyżeczką. Dzięki temu konsystencja będzie taka, jak kremu sklepowego.

Działanie

Krem jest bardzo lekki, dzięki czemu nadaje się idealnie do cery tłustej i mieszanej. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, a dzięki zawartości oleju lnianego i oleju jojoba reguluje wydzielanie sebum. Składniki zostały dobrane tak, aby krem nie zapychał porów, dobrze nawilżał i przyspieszał gojenie. Moim zdaniem udało się.
 
Chętnie dowiem się, czy Waszym też.


16 komentarzy :

  1. Faktycznie warto samemu przygotowywać takie naturalne kremy, jak widzę jakie są ich ceny w sklepach, to stwierdzam, że to jak najlepszy pomysł, tym bardziej, że można dostosować do indywidualnych potrzeb.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy sama nie robiłam kremu :) Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jejku, ale mnie zainspirowałaś. Może się odważę!
    W ogóle bardzo fajna strona. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na nie-bardzo-trudny do zrobienia :) Więc może i spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra pomysł! A coś dla cery wrażliwej, z naczynkami i wysuszonej? Zrobiłabym sobie z chęcią!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale fajnie! Dzięki za recepturę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł na krem! :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny skład :) Krem na GSC to dla mnie niewykonalna rzecz, chyba z 3x mi wyszedł :D Spróbuję według Twojego przepisu. Napisz mi jeszcze proszę czy ten mocznik wsypywałaś na końcu w granulkach czy jakoś rozpuszczałaś? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie lniany i jojoba zapychają :( Ostatnio robiłam podobny (inny olej) ale skusiłam się na olejek miętowy i to był niestety błąd :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny przepis, ale dla cery tłustej nie radzę stosować alkoholu cetylowego. Będzie zapychac. Zapraszam do siebie po więcej inspiracji. :-) obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdzie można kupić te składniki?

    OdpowiedzUsuń
  12. Wykonanie wydaję się być proste, chętnie bym stworzyła własnoręczny krem ale do cery suchej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam, że takie kremy można zrobić również w domu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kurcze, boje się, że zrobię jakiś bubel, coś źle dodam i zadziała to źle na moją cerę.
    Obserwuje i zapraszam do siebie :http://kobiecomania.blogspot.com/
    ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny skład i choć sama raczej omijam alkohol cetylowy z kosmetyków to widać, że skład bardzo przemyślany i pod względem skóry tłustej i w ogole formuły. I ładna konsystencja Ci wyszła :) Tak a propos to na GSC całkiem zwyczajnie można zrobić emulsję W/O/W dodając na odwrót składniki czyli fazę wodną do olejowej. Podczas schładzania emulsja przechodzi na emulsję wielokrotną (w części) i ponoć jest bardziej stabilna. Tak w teorii, nie próbowałam, bo rzadziej robię kremy na ciepło, a jeśli już to też zawsze robię to tak jak ty, czyli olej do wody. Ciekawe czy by wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładnie wyszedł. Ja nie jestem przekonana do GSC, wolę MGS. Podrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Nature by Me © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka